Dylematy

Gdy Berlin był już w rękach radzieckich przyszedł do niego rozgorączkowany profesor Halito, włączony do specjalnego zespołu, poszukującego niemieckich zapasów uranu. W niemieckim archiwum ekipa znalazła tlenek uranu, bardzo ważny dla radzieckich badań nuklearnych. Hitlerowcy nadzwyczaj skrupulatnie inwentaryzowali dobra, rabowane w okupowanych państwach: dzieła sztuki, aparaturę naukową i przemysłową, broń, opracowania naukowe. Dokładną dokumentacje składali w specjalnym archiwum w Berlinie, które niezwykłym trafem przetrwało bombardowania i oblężenie miasta. Kartoteki zapełniały sale na sześciu kondygnacjach. Analiza ich zawartości musiała trwać wiele miesięcy, tym bardziej, że niemiecki personel odmówił współpracy. Jednak dość szybko udało się odnaleźć zapiski o przywiezieniu do Niemiec tlenku uranu. Po długotrwałych i żmudnych poszukiwaniach, gdy specjalny zespól jeździł od miasta do miasta, generał otrzymał wiadomość, że jakiś oddział wojska, uznając tlenek uranu za barwnik, odesłał go do farbiarni w Berlinie. Tlenek uranu ma intensywnie żółty kolor, dlatego można go wziąć za farbę do tkanin. O świcie w konwoju NKWD dotarto do farbiarni: dużego dwupiętrowego budynku. Wewnątrz napotkali grupę ludzi, przedstawiającą się, jako antyfaszyści, pilnujący narodowego majątku oprócz farby, magazyny były pełne owczych skór, przygotowanych do barwienia i bel materiału.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.

Design: