Natarcie na pokaz

W świetle radzieckich reflektorów nikły sylwetki żołnierzy i czołgów, podążających w stronę niemieckich linii obronnych. Żukow nie kazał palić reflektorów w celach strategicznych, ale tworzył widowiskową oprawę ostatniej wielkiej bitwy w Europie. Rakiety i smugi reflektorów miały być efektem i niczym więcej. Był pewny, ze jego pancerny walec przetoczy się przez okopy, zasypane trupami niemieckich żołnierzy i pędzić będzie w stronę Berlina, jednak nie docenił wroga. Niemieccy żołnierze zatrzymali radzieckie oddziały, ale nie mogło trwać to długo. Ogrom środków, jakie zgromadzono do tej operacji dawał pewność, że obrona niemiecka zostanie szybko przełamana. Już osiemnastego kwietnia wojska Żukowa przebiły się przez niemieckie linie obronne. General Zawieniagin był wściekły, gdyż dotarły do niego wiadomości, że jedenastego kwietnia wojska amerykańskie zajęły podziemną fabrykę rakiet Dora. Co prawda, według porozumienia między mocarstwami te tereny powinny się znaleźć pod okupacją radziecką, ale wojna jest wojną. Zawieniagin wiedział, ze Amerykanie wycofają się z tych terenów, ale do tego czasu wywiozą wszystkie najważniejsze maszyny i gotowe rakiety. Wkrótce nadeszła tez wiadomość, ze von Braun i najważniejsi naukowcy niemieccy oddali się w ręce Amerykanów, ale nie na wszystkich polach Zawieniagin przegrywał.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.

Design: