Pod opieką opatrzności

Hitler miał uszkodzone bębenki w uszach, ranę na czole, drzazgi w nogach, spuchniętą jedną rękę. Bliskie spotkanie Hitlera ze śmiercią wywołało w nim euforię, utwierdził się w przekonaniu, że doprowadzi Niemcy do zwycięstwa. Zamach spowodował, że zamierzał dalej prowadzić wojnę bez względu na koszty, popadł w paranoję. Do jednego ze spiskowców dociera wiadomość, że Hitler przeżył. Wpadł w panikę i próbował ostrzec innych, pozostawiając wiadomość. Gdy dotarła do reszty – nie byli pewni jej znaczenia. Brzmiała ona: „stało się coś strasznego, Hitler żyje”. Taka treść wywołała w Berlinie zamieszanie, jednak postanowiono zaczekać na powrót Steufenberga. Nikt nie wiedział, kto stoi za wybuchem, a światło jakie powstało sugerowało użycie materiałów pochodzenia brytyjskiego. Początkowo podejrzewano, że bomba została wrzucona przez otwarte okno. Himler nakazał zamknąć i dokładnie przeszukać kwaterę w celu poszukiwania innych bomb. W ciągu swojego życia Hitler przeżył czterdzieści dwa zamachy a ten z dwudziestego lipca był ostatnim. Nie należy się więc dziwić, że wierzył w przychylność opatrzności. Przerażające jest jednak to, że nadal wierzył w zwycięstwo, a tak duża liczba zamachów niczego go nie nauczyła i w jeszcze większym stopniu nakręcał swoją machinę wojenną, by podbić całą Europę.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.

Design: