Jeśli zamach się uda

Po otrzymaniu informacji o śmierci, generałowie mieli powiadomić wszystkie jednostki wermachtu o przejęciu władzy, a Steufenberg miał wysłać po powrocie do aliantów propozycję rozmów pokojowych. Miało tak być, jeśli wszystko poszłoby zgodnie z planem. Kiedy Steufenberg oczekiwał na wizytę, jeden z adiutantów, nieświadom zawartości teczki, postawił ją tuż obok Hitlera. Po powitaniu, zajął on miejsce zaraz obok niego. Ponieważ bomba została już uzbrojona, więc kwas działał i nie wiadomo było, kiedy miało dojść do wybuchu. Jeśli nie zostałby wywołany odpowiednio wcześnie, tak samo mógł się stać ofiarą bomby. Otrzymał w końcu informację o telefonie, co było sygnałem do ucieczki. W pokoju pozostawił jednak teczkę z bombą. W Sali zauważono już nieobecność Steufenberga a jeden z adiutantów wyruszył na jego poszukiwanie. W tym samym momencie jeden z pułkowników potknął się o pozostawioną teczkę. Podniósł ją i przestawił za grubą podporę stołu. Wybuch, który nastąpił, wywołał panikę, a Steufenberg był przekonany, że eksplozja zabiła wszystkich, którzy znajdowali się w baraku odpraw. Starał się jak najszybciej oddalić z tego miejsca i dotrzeć do Berlina. Na miejscu wciąż był trzeci z zamachowców. Niestety wybuch nie zabił Hitlera, jak to wcześniej przewidywano. Podczas wybuchu w baraku było 24 ludzi; 11 odniosło poważne obrażenia, a cel zamachu został jedynie lekko ranny.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.

Design: